Rosja potroi liczbę żołnierzy przy granicy z NATO? Niepokojący głos z Estonii
"Rosja planuje podwoić, a nawet potroić liczbę żołnierzy stacjonujących przy granicy z NATO" – ostrzega szef estońskiego wywiadu zagranicznego Kaupo Rosin. Podkreślił, że choć "Rosja nie jest w stanie zaatakować NATO w przyszłym roku ani w kolejnym, ale Zachód musi zachować czujność". Szef estońskiego wywiadu zagranicznego mówił o tym w rozmowie z tamtejszymi mediami, a jego słowa cytuje Associated Press.
"Rosji brakuje obecnie wystarczających zasobów" – powiedział Rosin. Estończyk zaznacza, że nie oznacza to, że sytuacja jest bezpieczna. Przekazał, że Rosja planuje nowe jednostki wojskowe i zamierza podwoić lub potroić liczbę żołnierzy stacjonujących na granicy NATO przed wojną. Jednocześnie według przedstawiciela Tallinna, Moskwa musi utrzymać "znaczną część" swoich sił zbrojnych na okupowanych terytoriach Ukrainy oraz w swoim kraju, aby zapobiec przyszłym ukraińskim działaniom odwetowym.
Rosin uważa, że Putin jest nadal głęboko przekonany o zwycięstwie w wojnie na Ukrainie. "Putin myśli, że może przechytrzyć Stany Zjednoczone" – podkreśla. Według Rosina, przywódca Kremla nie ma zamiaru powstrzymać trwającej prawie cztery lata inwazji na sąsiedni kraj.
Rosja gra na czas
Chociaż rosyjscy urzędnicy publicznie ogłosili negocjacje z USA i Ukrainą, ich gotowość do kompromisu jest wyjątkowo niska. Według Rosina rozmowy są manewrem taktycznym mającym na celu zyskanie na czasie. Szef wywiadu wskazał, że takie ustalenia opierają się na danych wywiadowczych, uzyskanych przez Estonię, dotyczących wewnętrznych rozmów rosyjskich.
Choć sytuacja Kijowa jest trudna, to Kaupo Rosin dodaje, że Rosja również zmaga się z dużymi stratami żołnierzy. Putin ulega wpływom doniesień, które są "znacznie bardziej optymistyczne” niż rzeczywistość, powiedział Rosin.